Bookbot

Drugi Bresław

Parametry

  • 265 stron
  • 10 godzin czytania

Więcej o książce

Pierwszy Bresław autor pisał przed laty. Starał się znaleźć wyraz dla swojego osobistego poglądu na wielowątko­wą i splątaną relację Polaków i Niemców, polskości i niemieckości. Po roku 1945 doświad­czeniem codziennym mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska był tożsamościowy dyskomfort, wynikający z faktu umieszczenia ich egzystencji w przestrzeni historycznie obcej, politycznie zaakcep­towanej i kulturowo atrakcyjnej, bez względu na to, czy poświęcali mu oni więcej czy mniej uwagi i refleksji. Drugi Bresław jest trzykrotnie większy od swego poprzednika. W nowych szkicach autor próbował zapisywać ewolucję swojego doświadczania i rozumienia zagadnień lokalnych. Z nadzieją, że te zmiany podobne są do zmian zachodzących w świadomości wrocławian i Dolnoślązaków, że może siebie trakto­wać jak jednego z przechodniów, którzy widzą i do­strzegają to samo.

Zakup książki

Drugi Bresław, Andrzej Zawada

Język
Rok wydania
2015
Oprawa
(miękka)
Jak tylko się pojawi, wyślemy Ci wiadomość e-mail.

Metody płatności

Nikt jeszcze nie ocenił.Oceń

Tytuł
Drugi Bresław
Język
polski
Wydawca
ATUT
Rok wydania
2015
Oprawa
miękka
Liczba stron
265
ISBN10
837977034X
ISBN13
9788379770342
Seria
Opis
Pierwszy Bresław autor pisał przed laty. Starał się znaleźć wyraz dla swojego osobistego poglądu na wielowątko­wą i splątaną relację Polaków i Niemców, polskości i niemieckości. Po roku 1945 doświad­czeniem codziennym mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska był tożsamościowy dyskomfort, wynikający z faktu umieszczenia ich egzystencji w przestrzeni historycznie obcej, politycznie zaakcep­towanej i kulturowo atrakcyjnej, bez względu na to, czy poświęcali mu oni więcej czy mniej uwagi i refleksji. Drugi Bresław jest trzykrotnie większy od swego poprzednika. W nowych szkicach autor próbował zapisywać ewolucję swojego doświadczania i rozumienia zagadnień lokalnych. Z nadzieją, że te zmiany podobne są do zmian zachodzących w świadomości wrocławian i Dolnoślązaków, że może siebie trakto­wać jak jednego z przechodniów, którzy widzą i do­strzegają to samo.