Bookbot

Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem

Ocena książki

Parametry

  • 264 strony
  • 10 godzin czytania

Więcej o książce

Życie Rudolfa Heinza jest dalekie od ideału. Jego syn unika go, jest okropnym gitarzystą i żyje w ciągłym bólu. Ale jest jedna rzecz, w której Rudolf Heinz jest naprawdę dobry – jest najlepszym profilerem w Polsce, jeśli chodzi o seryjnych morderców. Kiedy policja znajduje martwe ciała dwóch młodych mężczyzn, których głowy są przykryte plastikowymi torbami oznaczonymi numerami 21 i 37, Heinz staje przed swoim najtrudniejszym zadaniem. Zmaga się z mordercą, który lubi grać w gry, a śledztwo komplikuje się, gdy odkrywa, że ofiary to księża, a lokalna policja zamyka się przed nim. Analizując każdy trop, poszukiwanie mordercy prowadzi Heinza głęboko w jego własną przeszłość, nieświadomego, że wkrótce będzie musiał uratować własne życie. A czas mu ucieka...

Zakup książki

Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem, Mariusz Czubaj

Język
Rok wydania
2008
Oprawa
(miękka)
Jak tylko się pojawi, wyślemy Ci wiadomość e-mail.

Metody płatności

3,4
Dobra
57 Ocena

Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.

Tytuł
Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem
Język
polski
Rok wydania
2008
Oprawa
miękka
Liczba stron
264
ISBN10
8374145307
ISBN13
9788374145305
Seria
Ocena
3,35 z 5
Opis
Życie Rudolfa Heinza jest dalekie od ideału. Jego syn unika go, jest okropnym gitarzystą i żyje w ciągłym bólu. Ale jest jedna rzecz, w której Rudolf Heinz jest naprawdę dobry – jest najlepszym profilerem w Polsce, jeśli chodzi o seryjnych morderców. Kiedy policja znajduje martwe ciała dwóch młodych mężczyzn, których głowy są przykryte plastikowymi torbami oznaczonymi numerami 21 i 37, Heinz staje przed swoim najtrudniejszym zadaniem. Zmaga się z mordercą, który lubi grać w gry, a śledztwo komplikuje się, gdy odkrywa, że ofiary to księża, a lokalna policja zamyka się przed nim. Analizując każdy trop, poszukiwanie mordercy prowadzi Heinza głęboko w jego własną przeszłość, nieświadomego, że wkrótce będzie musiał uratować własne życie. A czas mu ucieka...