Między horrorem a groteską niepokojąca wizja przyszłości arcymistrza SF. Bóg obiecuje życie wieczne. My je dajemy. - Palmer Eldritch. Odkrywając niezależnie ścieżkę myślową, którą trzy lata wcześniej podążył Stanisław Lem w Solaris, Dick rezygnuje z naiwnego przekonania, że nasze ewentualne spotkanie z kosmitami musi przypominać kontakt przedstawicieli dwóch ludzkich kultur. Życie w kosmosie, jeśli istnieje, jest czymś Całkiem Innym i dlatego właśnie zetknięcie z nim należy sobie wyobrażać raczej jako intelektualny paraliż, niemożność zrozumienia, nie zaś pokojowe współistnienie czy gwiezdne wojny Ostatecznie nie będziemy nawet pewni, czy to, co widzimy, w ogóle jest życiem - z przedmowy Jerzego Sosnowskiego.
Emil Labaj Książki


On the arid colony of Mars the only thing more precious than water may be a ten-year-old schizophrenic boy named Manfred Steiner. For although the UN has slated "anomalous" children for deportation and destruction, other people--especially Supreme Goodmember Arnie Kott of the Water Worker's union--suspect that Manfred's disorder may be a window into the future. In Martian Time-Slip Philip K. Dick uses power politics and extraterrestrial real estate scams, adultery, and murder to penetrate the mysteries of being and time.