Bookbot

Wojciech Tochman

    12 kwietnia 1969
    Wojciech Tochman
    Historia na śmierć i życie
    Eli, Eli
    Pianie kogutów, płacz psów
    Schodów się nie pali
    Jakbyś kamień jadła
    Dzisiaj narysujemy śmierć
    • Dzisiaj narysujemy śmierć

      • 150 stron
      • 6 godzin czytania

      Dzisiaj narysujemy śmierć to reporterska opowieść o tym, jakie konsekwencje niesie ludobójstwo nie tylko dla jego sprawców i ofiar, ale także dla nas – świadków. Tochman wikła czytelników w cierpienie swoich bohaterów, a każdy z nich jest ze swoją historią konkretny, pojedynczy, wyjątkowy. Autor nie daje gotowych odpowiedzi na pytania, które nam stawia: dlaczego mamy płakać za ludźmi zamordowanymi w dalekiej Rwandzie szesnaście lat temu? Dlaczego na nowo mamy uczestniczyć w ich śmierci? Uczestniczyć? W jakiej roli?

      Dzisiaj narysujemy śmierć
      4,6
    • Jakbyś kamień jadła

      • 172 strony
      • 7 godzin czytania

      Jak wielkiego nieszczęścia potrzeba, żeby świat w nie uwierzył? Wstrząsająca opowieść Wojciecha Tochmana o konsekwencjach wojny Zakończenie wojny w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) ocalałym kobietom nie przynosi ulgi. Muszą odnaleźć swoich mężczyzn, którzy zaginęli. Pochować ich i opłakać. Bez pomocy dr Ewy Elwiry Klonowski byłoby to niemożliwe. Wojciech Tochman wielokrotnie powracał do Bośni. Brał udział w ekshumacjach masowych mogił i i scalaniu ludzkich szczątków. Jakbyś kamień jadła to dramatyczna opowieść o silnych kobietach, które mimo ogromu okrucieństwa, próbują przywrócić wartość życiu każdego człowieka. Książka znalazła się w finale Nagrody NIKE 2003 oraz prestiżowej nagrody Prix RFI Témoin du Monde. Wydana m.in. w Londynie i Nowym Jorku była rekomendowana czytelnikom przez English Pen. Lapidarność, z jaką Tochman opowiada o potwornościach wojny i jej toksycznych konsekwencjach, wywołuje potężny efekt właśnie dzięki oszczędności stylu: okrucieństwo mówi samo za siebie, nie potrzebuje opisu ani koloryzowania. „The Times”

      Jakbyś kamień jadła
      4,4
    • Schodów się nie pali

      • 292 strony
      • 11 godzin czytania

      Jedenaście opowieści o pogmatwanych ludzkich losach, miłości i poświęceniu. Schodów się nie pali to przejmujące historie z Polski końca lat 90. XX wieku, nominowane do Nagrody Literackiej NIKE 2001. Wojciech Tochman z wnikliwością i wrażliwością na ludzką krzywdę opowiada m.in. o Wandzie Rutkiewicz i jej matce, Marcie Kucharskiej, przyjaciółce poety Edwarda Stachury, oraz Janinie Garyckiej, u której przez pół wieku mieszkał Piotr Skrzynecki. Autor odkrywa najintymniejsze tajemnice swoich bohaterów, nie czyniąc z nich sensacji. Książka ukazuje silne, choć skomplikowane więzi z bliskimi, które bywają silniejsze niż rozstanie i śmierć, a także ludzką siłę destrukcji i poszukiwanie miłości. Historie te pełne są zdumiewających tajemnic, które Tochman z talentem opisuje. Jego wrażliwość, niepokój i pasja sprawiają, że proza jest wyjątkowa. Książka wywołuje ożywione dyskusje i niemal natychmiast wchodzi do kanonu polskiego reportażu. Tochman, dwukrotny finalista Nagrody Nike oraz laureat Premio Kapuściński i „Pióra Nadziei”, zdobył uznanie za granicą, a jego utwory przetłumaczono na kilkanaście języków. Jego najnowsza książka ukazała się w lutym 2019 roku.

      Schodów się nie pali
      4,2
    • Wojciech Tochman powraca z nową reporterską opowieścią o Kambodży po ludobójstwie. Khmerzy przez lata dręczyli i mordowali swoich, a ci, którzy przeżyli, zostali bez domów, bliskich i z traumą. Ich niewola trwa od dziesięcioleci, a wokół nich panują samotność, ciemność i pustka. Tochman z precyzją i wrażliwością opisuje ludzi, których odwaga została złamana, ból, który nie ustępuje, oraz lęk sprzyjający przemocy. Wspólnota jest niszczona przez nieufność i bezradność wobec uczuć oraz chorób. Dziś Kambodża staje się lustrem dla całego świata. Osoby chore, które kogoś zaatakowały, są uwięzione przez rodziny z obawy przed agresją. Ale to nie jedyny powód. Rodziny boją się również o kobiety, obawiając się, że chore mogą zostać zgwałcone. Lekarze i psycholodzy potwierdzają, że strach przed konsekwencjami gwałtu sprawia, że lepiej jest zamknąć chore w klatkach, niż ryzykować narodziny "naznaczonego" dziecka. Tochman w swojej książce ukazuje brutalną rzeczywistość, która wciąż dotyka Kambodżę, będąc jednocześnie refleksją nad szerszymi problemami społecznymi.

      Pianie kogutów, płacz psów
      4,2
    • Eli, Eli

      • 184 strony
      • 7 godzin czytania

      Zapadająca w pamięć opowieść o biedzie, wykluczeniu i nadziei. A także o tym, gdzie leży granica między pełnym empatii patrzeniem a egoistycznym voyeuryzmem. Czy taka granica istnieje? Onyx to ulica slumsów w Manili, stolicy Filipin; to miejsce niebezpieczne, brudne, głośne i przeludnione. Ludzie żyją tu z dnia na dzień, bo niczego nie mogą być pewni – ani tego, czy jutro będą mieli co jeść, ani tego, czy jutro będą żyć. Nędza jednakowo przygniata tu wszystkich, kobiety i mężczyzn, starców i dzieci, ale Eli, Eli nie poprzestaje na kreśleniu obrazów filipińskiego ubóstwa i portretów tonących w nim ludzi. To także opowieść o mieszkańcach Zachodu – białych turystach odwiedzających slumsy, reporterach dokumentujących biedę, odbiorcach ich książek. O nas. „Byłem na Filipinach. Spojrzenie Tochmana na ludzką nędzę jest pełne empatii. Zachwyciłem się tą książką. Zachęcam do przeczytania”. Wiktor Osiatyński „Bezwzględna próba rozprawy z zawodem reportera, z bezmyślnością turystów uprawiających poorystykę (bieda-wycieczki, zorganizowane wyprawy do slumsów, w programie m.in. fotografowanie ubóstwa i bliskie, choć nieprzesadnie bliskie, spoglądanie nędzy w oczy, «przez szybkę», przez szkło iPada) i wszystkich zachwyconych lub przerażonych «widokami cudzego cierpienia»”. Grzegorz Wysocki, Culture.pl

      Eli, Eli
      4,2
    • Historia na śmierć i życie

      • 256 stron
      • 9 godzin czytania

      Zbrodnia, której nie można wybaczyć, i jej ofiara. Dramat rodziny, z którego nie da się podźwignąć. Skazana kobieta i jej krzywda bez kresu.W Historii na śmierć i życie, reportażu z pogranicza true crime i dramatu psychologicznego, Wojciech Tochman pisze o dziewczynie, która za swoją młodość, płeć i urodę zapłaciła wszystkim, co miała i co mogłaby mieć. Składa też hołd wybitnej reporterce Lidii Ostałowskiej. To ona pierwsza zaczęła dokumentować tę długą historię. Książka jest ich wspólną opowieścią - o przemocy, strachu, zemście, tęsknocie i niesprawiedliwości. Zaczyna się w połowie lat dziewięćdziesiątych, toczy przez ćwierć wieku zmieniającej się Polski aż do dzisiaj i wciąż trwa.

      Historia na śmierć i życie
      3,9
    • Pánbůh zaplať

      • 216 stron
      • 8 godzin czytania

      Výběr reportáží jednoho z nejznámějších současných reportérů Wojciecha Tochmana spojuje téma široce chápané víry, lidského soucitu a krutosti. Tochman se věnuje mediálně známým kauzám i zapomenutým osudům jednotlivých lidí z celého Polska. Jeho reportáže nejsou pouze složitým obrazem polské víry, ale především sondou do hlubin lidské mentality. Jsou výjimečné autorovou schopností přiblížit se svým hrdinům téměř na dotyk ruky, ale zároveň příběh vyprávět s jazykovou virtuozitou pro něj příznačnou. Pánbůh zaplať se přitom nevyhýbá ani kontroverzním tématům: zpovědi HIV pozitivního kněze, sporu o zodpovědnosti za tragickou smrt, vyprávění o pokrytectví a sobectví vesnického společenství nebo problému zneužívání dětí. Nepokouší se hledat senzaci, ale snaží se poukázat na to, jak se polská společnost na přelomu 20. a 21. století vyrovnává s moderními a postmoderními problémy.

      Pánbůh zaplať
      4,4