Bookbot

O gramatologii

Ocena książki

Więcej o książce

Książka ta poświęcona jest właśnie tej dziwnej rzeczy. Ale odnosząc całość rozważań do pisma, poddaje je radykalnemu przewartościowaniu. A jego drogi są nieuchronnie ekstrawaganckie, gdy liczy się przekroczenie – w celu pomyślenia możliwości – czegoś, co podaje się za logikę jako taką: tę logikę, która ma określić relacje między mową i pismem, znajdując pewność w oczywistości zmysłu wspólnego, w kategoriach „przedstawienia” lub „obrazu”, w opozycji wnętrza i zewnętrza, pewnego więcej i pewnego mniej, istoty i pozoru, tego, co pierwotne, i tego, co pochodne. Analizując formy osaczenia znaku pisanego przez naszą kulturę, Jacques Derrida pokazuje również ich najbardziej aktualne i niekiedy najmniej uchwytne efekty. Jest to możliwe tylko dzięki systematycznemu przemieszczeniu tych pojęć: nie można by w istocie odpowiedzieć na pytanie: „co to jest pismo?” w stylu „fenomenologicznym” powołującym się na jakieś nieoswojone, bezpośrednie, samoistne doświadczenie. Zachodnia interpretacja pisma rządzi całym obszarem doświadczenia, praktyki i wiedzy, a nawet ostateczną postacią pytania („co to jest?”), które chcemy uwolnić z tych więzów. Historia owej interpretacji nie jest historią jakiegoś określonego przesądu, jakiegoś umiejscowionego błędu, jakiegoś przypadkowego ograniczenia. Kształtuje pewną skończoną, ale konieczną strukturę – w ruchu, który rozpoznany zostaje tutaj pod mianem różnicości (différance).

Zakup książki

O gramatologii, Jacques Derrida, Bogdan Banasiak

Język
Rok wydania
2011
Oprawa
(miękka)
Jak tylko się pojawi, wyślemy Ci wiadomość e-mail.

Metody płatności

4,0
Bardzo dobra
4876 Ocena

Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.

Tytuł
O gramatologii
Język
polski
Wydawca
Officyna
Rok wydania
2011
Oprawa
miękka
Liczba stron
416
ISBN10
8362409134
ISBN13
9788362409136
Seria
Pierwsze wydanie
1967
Oryginalna nazwa
De la grammatologie
Ocena
3,95 z 5
Opis
Książka ta poświęcona jest właśnie tej dziwnej rzeczy. Ale odnosząc całość rozważań do pisma, poddaje je radykalnemu przewartościowaniu. A jego drogi są nieuchronnie ekstrawaganckie, gdy liczy się przekroczenie – w celu pomyślenia możliwości – czegoś, co podaje się za logikę jako taką: tę logikę, która ma określić relacje między mową i pismem, znajdując pewność w oczywistości zmysłu wspólnego, w kategoriach „przedstawienia” lub „obrazu”, w opozycji wnętrza i zewnętrza, pewnego więcej i pewnego mniej, istoty i pozoru, tego, co pierwotne, i tego, co pochodne. Analizując formy osaczenia znaku pisanego przez naszą kulturę, Jacques Derrida pokazuje również ich najbardziej aktualne i niekiedy najmniej uchwytne efekty. Jest to możliwe tylko dzięki systematycznemu przemieszczeniu tych pojęć: nie można by w istocie odpowiedzieć na pytanie: „co to jest pismo?” w stylu „fenomenologicznym” powołującym się na jakieś nieoswojone, bezpośrednie, samoistne doświadczenie. Zachodnia interpretacja pisma rządzi całym obszarem doświadczenia, praktyki i wiedzy, a nawet ostateczną postacią pytania („co to jest?”), które chcemy uwolnić z tych więzów. Historia owej interpretacji nie jest historią jakiegoś określonego przesądu, jakiegoś umiejscowionego błędu, jakiegoś przypadkowego ograniczenia. Kształtuje pewną skończoną, ale konieczną strukturę – w ruchu, który rozpoznany zostaje tutaj pod mianem różnicości (différance).