Parametry
Więcej o książce
Nasz wiek jest najwyższym stopniu czasem niepotrzebnego cierpienia, które nie wymaga dialektycznych wyjaśnień, ale czeka na to, by je ukoić - jeśli to możliwe - poprzez bezpośrednią i wolną od wszelkich apriorycznych założeń - pomoc. Jeżeli jednak również ta nowa odmiana filantropii, pozbawionej już teraz klapek na oczach, stwarza problem, to dlatego, że i ona nie zerwała z okrucieństwem. Raz się sparzywszy, człowiek woli zarezerwować swój humanitaryzm wyłącznie dla wielkiej tragedii. Oznacza to, że potrzeba niemało krwi, aby przełamać jego powściągliwość i zmusić do działania. Jest go w stanie poruszyć jedynie jakaś niezaprzeczalna masakra i całkowicie bierne cierpienie. Dopóki zło nie ukaże się w całej oczywistości, dopóki nie zostaną rozwiane wszelkie zastrzeżenia i wątpliwości - trzyma się na uboczu. Potem zaś ma już co innego na głowie. Nielitościwa zaiste delikatność. W ostatecznym rachunku w tej uczuciowej alienacji wobec nędzy jest tyle samo okrucieństwa co w męskiej decyzji, aby skończyć z nędzą tego świata, odwołując się do sprytnych argumentów.
Zakup książki
Zagubione człowieczeństwo, Alain Finkielkraut
- Język
- Rok wydania
- 1999
- Oprawa
- (miękka)
Metody płatności
Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.
- Tytuł
- Zagubione człowieczeństwo
- Język
- polski
- Autorzy
- Alain Finkielkraut
- Rok wydania
- 1999
- Oprawa
- miękka
- ISBN10
- 8306027361
- ISBN13
- 9788306027365
- Seria
- Ocena
- 4 z 5
- Opis
- Nasz wiek jest najwyższym stopniu czasem niepotrzebnego cierpienia, które nie wymaga dialektycznych wyjaśnień, ale czeka na to, by je ukoić - jeśli to możliwe - poprzez bezpośrednią i wolną od wszelkich apriorycznych założeń - pomoc. Jeżeli jednak również ta nowa odmiana filantropii, pozbawionej już teraz klapek na oczach, stwarza problem, to dlatego, że i ona nie zerwała z okrucieństwem. Raz się sparzywszy, człowiek woli zarezerwować swój humanitaryzm wyłącznie dla wielkiej tragedii. Oznacza to, że potrzeba niemało krwi, aby przełamać jego powściągliwość i zmusić do działania. Jest go w stanie poruszyć jedynie jakaś niezaprzeczalna masakra i całkowicie bierne cierpienie. Dopóki zło nie ukaże się w całej oczywistości, dopóki nie zostaną rozwiane wszelkie zastrzeżenia i wątpliwości - trzyma się na uboczu. Potem zaś ma już co innego na głowie. Nielitościwa zaiste delikatność. W ostatecznym rachunku w tej uczuciowej alienacji wobec nędzy jest tyle samo okrucieństwa co w męskiej decyzji, aby skończyć z nędzą tego świata, odwołując się do sprytnych argumentów.


