Więcej o książce
Edmund White opisuje życie chłopca, który odczuwa swoją odmienność, bada ją i stara się ją stłumić – lub przynajmniej kontrolować. Elementy autobiograficzne i fikcyjne są ze sobą splecione; trzeźwy światopogląd inteligentnego chłopca, który z rezerwą podchodzi nawet do swoich wyimaginowanych przyjaciół, kontrastuje z jego pragnieniem życia, w którym znajdzie podziw i miłość. Bezsilność, którą nieustannie odczuwa, budzi w nim pragnienie sprawowania władzy nad mężczyzną, tak jak to czyni rówieśnik Tadzio w "Śmierci w Wenecji" Tomasza Manna. Opowieść Edmunda White'a jest zarówno intrygująca, jak i mądra. Z błyskotliwych zbliżeń tworzy zdumiewającą, poruszającą i często zabawną całość. Zadziwiające jest to, jak ponadczasowa jest jego historia, jak niewiele się zmieniło przez te lata – i jak bardzo możemy się w tym autoportrecie rozpoznać.
Zakup książki
Zuch, Edmund White
- Język
- Rok wydania
- 2016
- Oprawa
- (miękka)
Metody płatności
Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.
- Tytuł
- Zuch
- Język
- polski
- Autorzy
- Edmund White
- Wydawca
- Munken
- Rok wydania
- 2016
- Oprawa
- miękka
- Liczba stron
- 235
- ISBN10
- 8362006994
- ISBN13
- 9788362006991
- Seria
- Trylogia Edmundów
- Tagi
- LGBTQ+, Dorastanie
- Oryginalna nazwa
- A boy's own story
- Ocena
- 3,5 z 5
- Opis
- Edmund White opisuje życie chłopca, który odczuwa swoją odmienność, bada ją i stara się ją stłumić – lub przynajmniej kontrolować. Elementy autobiograficzne i fikcyjne są ze sobą splecione; trzeźwy światopogląd inteligentnego chłopca, który z rezerwą podchodzi nawet do swoich wyimaginowanych przyjaciół, kontrastuje z jego pragnieniem życia, w którym znajdzie podziw i miłość. Bezsilność, którą nieustannie odczuwa, budzi w nim pragnienie sprawowania władzy nad mężczyzną, tak jak to czyni rówieśnik Tadzio w "Śmierci w Wenecji" Tomasza Manna. Opowieść Edmunda White'a jest zarówno intrygująca, jak i mądra. Z błyskotliwych zbliżeń tworzy zdumiewającą, poruszającą i często zabawną całość. Zadziwiające jest to, jak ponadczasowa jest jego historia, jak niewiele się zmieniło przez te lata – i jak bardzo możemy się w tym autoportrecie rozpoznać.


