Bookbot

Pajęczyna utkana z ciemności

Ocena książki

Więcej o książce

„Utkwił wzrok w młodym obcokrajowcu, poszukującym wiadomości o Kane. – On jest złem wcielonym! Trzymaj się od niego z daleka. Przy takiej cenie za jego głowę nie ostała się nawet garstka ludzi w Konsorcjum, którzy nie sprzedaliby własnej duszy za szansę wydania go... Niegdyś potężne bramy zagradzały wejścia do grobowców, lecz w ciągu lat zostały wyważone. Czyje ręce mogły wyrwać tak potężne bramy, by splądrować groby? To była zła noc na takie myśli. Wyrzucone kości mieszkańców trumien leżały starannie rozłupane i pozbawione szpiku. Czy w taki sposób mogłaby pożreć rozkładające się zwłoki jakaś istota ludzka lub przypominająca człowieka? Kane szybko sięgnął ręką po topór, który miał przy siodle. Zamachnął się dookoła zadając potężny cios, którego nie mógł odeprzeć żaden miecz ani tarcza. Napastnik spadł z konia z rozsiekanym torsem. Drugiemu żołnierzowi wbił miecz w odsłonięty brzuch. Ostatni pozostały przy życiu żołnierz ugodził mieczem w szyje jego konia. W tym momencie ramię Kane’a wystrzeliło naprzód. Błyszczący topór rozciął hełm żołnierza wraz z czaszką, a ostry jak brzytwa brzeszczot zagłębił się w jego ciało. - Droga wolna – zaśmiał się Kane...”

Zakup książki

Pajęczyna utkana z ciemności, Dorota Kamińska, Karl Edward Wagner

Język
Rok wydania
1991
Oprawa
(twarda)
Jak tylko się pojawi, wyślemy Ci wiadomość e-mail.

Metody płatności

3,5
Dobra
39 Ocena

Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.

Tytuł
Pajęczyna utkana z ciemności
Język
polski
Wydawca
Amber
Rok wydania
1991
Oprawa
twarda
Liczba stron
192
ISBN10
8385079963
ISBN13
9788385079965
Seria
Ocena
3,45 z 5
Opis
„Utkwił wzrok w młodym obcokrajowcu, poszukującym wiadomości o Kane. – On jest złem wcielonym! Trzymaj się od niego z daleka. Przy takiej cenie za jego głowę nie ostała się nawet garstka ludzi w Konsorcjum, którzy nie sprzedaliby własnej duszy za szansę wydania go... Niegdyś potężne bramy zagradzały wejścia do grobowców, lecz w ciągu lat zostały wyważone. Czyje ręce mogły wyrwać tak potężne bramy, by splądrować groby? To była zła noc na takie myśli. Wyrzucone kości mieszkańców trumien leżały starannie rozłupane i pozbawione szpiku. Czy w taki sposób mogłaby pożreć rozkładające się zwłoki jakaś istota ludzka lub przypominająca człowieka? Kane szybko sięgnął ręką po topór, który miał przy siodle. Zamachnął się dookoła zadając potężny cios, którego nie mógł odeprzeć żaden miecz ani tarcza. Napastnik spadł z konia z rozsiekanym torsem. Drugiemu żołnierzowi wbił miecz w odsłonięty brzuch. Ostatni pozostały przy życiu żołnierz ugodził mieczem w szyje jego konia. W tym momencie ramię Kane’a wystrzeliło naprzód. Błyszczący topór rozciął hełm żołnierza wraz z czaszką, a ostry jak brzytwa brzeszczot zagłębił się w jego ciało. - Droga wolna – zaśmiał się Kane...”