W serii "Biblioteka Myślicieli" odkrywamy istotę polskiego intelektualizmu, analizując jego ewolucję i wpływ na społeczeństwo. Przez pryzmat elitarnych myślicieli, takich jak Stefan Żeromski czy Maria Curie-Skłodowska, poznajemy zawirowania kulturowe i społeczne, które kształtowały ich poglądy. To podróż przez historię idei, w której pytania o tożsamość i dziedzictwo stają się kluczowe.
Życie w komunizmie było piekłem, ale nie dla wszystkich. Było piekłem dla
ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z
pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy
chcieli coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Natomiast doskonale powodziło
się w nim służalcom, oportunistom i konformistom. Tyrmand uważał komunizm za
najgorszą plagę jaka spotkała ludzkość, dlatego napisał tę książkę.
Powieść skrojona po mistrzowsku. Wartka, choć kameralna akcja, błyskotliwe
dialogi, barwne niejednoznaczne postacie. A wszystko rozgrywa się na tle
malowniczego portowego miasteczka, Darłowa, zanurzonego w powojennej
atmosferze niepewności i strachu w obliczu nowej władzy, likwidującej krok po
kroku prywatną własność. W centrum zaś dwoje bohaterów przypadkowo
zainteresowanych tym samym zaginionym dziełem sztuki: tryptykiem Eryka
Pomorskiego. Ona – historyk sztuki z Warszawy, on – człowiek bez imienia,
zwany Nowakiem, właściwie znikąd, dziennikarz, myślący o ucieczce z
komunistycznego kraju i potajemnym wywiezieniu obrazu. Miłość komplikuje
wszystko, tym bardziej, że chwilami można odnieść wrażenie, iż cicha zawzięta
rywalizacja między zakochanymi zniweczy ledwo rodzące się uczucie. Tyrmand
stworzył bohaterów, których przeżycia budzą u czytelników rosnące z kartki na
kartkę pragnienie – aby im się powiodło, aby potrafili przełamać wszelkie
bariery, a kapryśny los nie pokrzyżował ich planów...
Losy młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu nad Menem,
gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner, w grupie młodzieży pochodzącej z
krajów okupowanych przez Niemcy. W tym wrogim świecie odnajduje całkiem
niespodziewanych sojuszników. Są nimi wszyscy, których dosięgła wspólna
wojenna mitologia. Także młodzi Niemcy. Jak większość prozy Tyrmanda i ta
książka oparta jest na elementach biograficznych. Jest to opis losów człowieka
nieprzeciętnego, którego młodość została naznaczona przez okupację, politykę i
emigrację. I jak zawsze jest to proza pisana wbrew ustalonym regułom,
przedstawiająca obraz wojny nie do przyjęcia przez władze PRL. Za to
znakomicie przyjmowana przez czytelników. A dziś - dzięki znakomitej adaptacji
filmowej - również przez widzów. Wydanie na podstawie Filipa bez cenzury, co
oznacza, że do rąk czytelników trafia wersja napisana przez Leopolda Tyrmanda,
bez skreśleń cenzorskich.
Leopold Tyrmand, prekursor jazzu w Polsce, odpowiada na pytanie: co to jest
jazz! Książka ta nie ma charakteru ani formy podręcznika, leksykonu lub
jakiegokolwiek vademecum w sprawach jazzu. Ma charakter eseju wypełnionego
rozważaniami, zawierającego nieco informacji i dużo zupełnie osobistych
impresji. Jest pochyleniem się nad problemem. Zagadnienie rozlewa się szeroko,
obejmuje obszar ogromny, omywa różne dziedziny współczesnej kultury, wiąże się
nierozerwalnie z codziennością tak jak obyczaj i sztuka przenikają się we
współczesności ze zjawiskiem trudnym i socjologicznie mało zbadanym, a zwanym
na co dzień życiem rozrywkowym. Czy książka ta odpowie generalnie na pytanie:
co to jest jazz? Chyba nie, chociaż jej ambicją jest zawarcie i przekazanie
czytelnikowi pewnego kompendium. Powstaje jednak zagadnienie, czy w ogóle
można na takie pytanie odpowie-dzieć.
Warszawa, ale przede wszystkim warszawka w latach 1946-1959.Kt�ż znał ją
lepiej od Leopolda Tyrmanda, pisarza, publicysty, jazzmana, kobieciarza, bon-
vivanta, a jednocześnie trzeźwego i uważnego obserwatora otaczającej go
rzeczywistości. Człowieka, kt�ry nie zgodził się przekroczyć granic dobrego
smaku, przez co na wiele lat został wykreślony nie tylko z podręcznik�w, ale i
z inteligenckiej świadomości pokoleń Polak�w.Na łamach Życia towarzyskiego i
uczuciowego Tyrmand bezlitośnie obnaża małość postaw środowiska inteligencji
tw�rczej, pisarzy, dziennikarzy i filmowc�w, a przede wszystkim ich
służalczość wobec komunist�w.
Książka legenda. Najpoczytniejszy kryminał napisany w czasach PRL-u. A tak
naprawdę niezwykle inteligentnie opis Polski Ludowej, przebrany w str�j ni to
kryminału, ni to romansu, ni to westernu. Zaczyna się od tajemniczych napad�w.
Z tym, że wszyscy atakowani to bandziory. Ludowa milicja staje na głowie, by
dostać jedynego sprawiedliwego, szeryfa bez twarzy, kt�ry sprawia, że ludzie
zaczynają się czuć bezpieczni. Podziemny światek Warszawy rusza na wojnę.
Bohater ma tylko jeden znak rozpoznawczy, niezwykłe, świetliste spojrzenie. A
dodatkowo w tle historia miłosna, kt�rej osią jest Marta Majewska, niechcący
wciągnięta w przestępcze życie Warszawy.
Książka ta oferuje pełen wgląd w życie inteligenta w socjalizmie, szczególnie warszawiaka. Na kartach Dziennika 1954 spotykamy znane postacie, takie jak Herbert, Jasienica, Kisiel czy Turowicz. Autor, młody pisarz i znakomity obserwator, dzieli się swoimi doświadczeniami, które wkrótce doprowadziły do jego wyjazdu z Polski na stałe. Tyrmand opisuje Dziennik jako świadectwo dla siebie, dokumentujące jego życie, pragnienia i myśli, a także epokę, w której żyje. Pragnie zweryfikować swoje przekonania, zdolności i możliwości, co jest utrudnione przez jego obecną sytuację. Nie czuje się zdolny do kontemplacji ani tworzenia dla samego aktu twórczego. Jak zauważa Kisiel, ma silną potrzebę dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi. Uznaje się za dziennikarza, co sprawia, że jego refleksje szybko stają się nieaktualne. Nie wierzy w możliwość tworzenia dzieła sztuki, które nie byłoby skierowane do konkretnego odbiorcy. Dlatego postanawia, że prowadzenie dziennika przyniesie mu ulgę.