
Seria
Więcej o książce
Książka zaczyna się jak wiele innych opowieści o zombie – naukowcy coś tam przeoczają lub, oczywiście w imię postępu, z premedytacją działają wbrew zasadom bezpieczeństwa i epidemia diablo groźnego wirusa gotowa. Akcję zaczynamy śledzić ponad dwie dekady po tym wydarzeniu, gdy ludzkość zdążyła już przystosować się do koegzystowania z zombiakami. Właśnie tak: koegzystowania. Grant nie zdecydowała się bowiem na pójście w żadną ze skrajności – nie jesteśmy świadkami ani regularnej walki między zdrowymi i nieumarłymi, ani też nie obserwujemy desperackiej ucieczki zmniejszającej się w ekspresowym tempie populacji ludzi. Jest rok 2040 i wiele wskazuje na to, że zaawansowanie techniczne jest na podobnym poziomie co w 2012, z nielicznymi wyjątkami głównie z zakresu ochrony przed zainfekowaniem nowym wirusem. Zahamowanie progresu łatwo można wytłumaczyć dość niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi (mam tu na myśli raczej mordercze zombie niż na przykład niesprzyjającą aurę) i trudno, żeby było inaczej – ludzkość, jeśli chciała, by gatunek przetrwał, musiała rzucić znaczne moce przerobowe właśnie w tym kierunku.
Zakup książki
Przegląd Końca Świata FEED, Seanan McGuire
- Język
- Rok wydania
- 2012
- Oprawa
- (miękka)
Metody płatności
Brakuje nam tutaj Twojej recenzji.
- Tytuł
- Przegląd Końca Świata FEED
- Język
- polski
- Autorzy
- Seanan McGuire
- Wydawca
- Sine Qua Non
- Rok wydania
- 2012
- Oprawa
- miękka
- ISBN10
- 8363248371
- ISBN13
- 9788363248376
- Seria
- Newsflesh
- Kategorie
- Oryginalna nazwa
- Feed
- Ocena
- 3,85 z 5
- Opis
- Książka zaczyna się jak wiele innych opowieści o zombie – naukowcy coś tam przeoczają lub, oczywiście w imię postępu, z premedytacją działają wbrew zasadom bezpieczeństwa i epidemia diablo groźnego wirusa gotowa. Akcję zaczynamy śledzić ponad dwie dekady po tym wydarzeniu, gdy ludzkość zdążyła już przystosować się do koegzystowania z zombiakami. Właśnie tak: koegzystowania. Grant nie zdecydowała się bowiem na pójście w żadną ze skrajności – nie jesteśmy świadkami ani regularnej walki między zdrowymi i nieumarłymi, ani też nie obserwujemy desperackiej ucieczki zmniejszającej się w ekspresowym tempie populacji ludzi. Jest rok 2040 i wiele wskazuje na to, że zaawansowanie techniczne jest na podobnym poziomie co w 2012, z nielicznymi wyjątkami głównie z zakresu ochrony przed zainfekowaniem nowym wirusem. Zahamowanie progresu łatwo można wytłumaczyć dość niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi (mam tu na myśli raczej mordercze zombie niż na przykład niesprzyjającą aurę) i trudno, żeby było inaczej – ludzkość, jeśli chciała, by gatunek przetrwał, musiała rzucić znaczne moce przerobowe właśnie w tym kierunku.