Bookbot

Kontra w.2022

Parametry

Więcej o książce

Po niebie ciągnęły odwilżowe chmury, a w ich tle pojawił się obraz, który autor nosił w sobie przez lata spędzone w zniszczonej wojną Europie. Obok świętego z wiarą wpatrzonego w niebo stał bezgłowy anioł, a ogromne postacie anielskie, mimo uszkodzeń, wciąż grały hymn do nieba. Na podniebnej krawędzi wznosiła się figura z harfą, pozbawiona strun i części ciała. Nad ruiną dachu pozostała tylko postać składająca ręce do nieba, kiedy to z tej strony nadchodziły najgorsze wydarzenia. Architektura, stworzona do kontaktu z niebem, stała się groteskowa, z aniołami bez skrzydeł i świętymi bez głów. Pomnik konia miał oderwane tylne nogi, a inne figury były niekompletne. Autor przypomniał sobie zdjęcie kościoła w Nowym Jorku, którego wieża, otoczona drapaczami chmur, zamiast wskazywać niebo, kierowała wzrok ku reklamie kaloszy. Zastanawiał się, jak opanowanie przestrzeni powietrznej wpłynie na architekturę świata, bo kamienny anioł trąbiący do samolotu, który mu zrzuca bombę, staje się symbolem paradoksu.

Zakup książki

Kontra w.2022, Józef Mackiewicz

Język
Rok wydania
2022
Oprawa
(twarda)
Jak tylko się pojawi, wyślemy Ci wiadomość e-mail.

Metody płatności

Nikt jeszcze nie ocenił.Oceń

Tytuł
Kontra w.2022
Język
polski
Wydawca
Kontra
Rok wydania
2022
Oprawa
twarda
ISBN10
1838413561
ISBN13
9781838413569
Seria
Kategorie
Tagi
Opis
Po niebie ciągnęły odwilżowe chmury, a w ich tle pojawił się obraz, który autor nosił w sobie przez lata spędzone w zniszczonej wojną Europie. Obok świętego z wiarą wpatrzonego w niebo stał bezgłowy anioł, a ogromne postacie anielskie, mimo uszkodzeń, wciąż grały hymn do nieba. Na podniebnej krawędzi wznosiła się figura z harfą, pozbawiona strun i części ciała. Nad ruiną dachu pozostała tylko postać składająca ręce do nieba, kiedy to z tej strony nadchodziły najgorsze wydarzenia. Architektura, stworzona do kontaktu z niebem, stała się groteskowa, z aniołami bez skrzydeł i świętymi bez głów. Pomnik konia miał oderwane tylne nogi, a inne figury były niekompletne. Autor przypomniał sobie zdjęcie kościoła w Nowym Jorku, którego wieża, otoczona drapaczami chmur, zamiast wskazywać niebo, kierowała wzrok ku reklamie kaloszy. Zastanawiał się, jak opanowanie przestrzeni powietrznej wpłynie na architekturę świata, bo kamienny anioł trąbiący do samolotu, który mu zrzuca bombę, staje się symbolem paradoksu.