Powrót z gwiazd to historia astronauty, który na skutek paradoksu czasowego Einsteina powrócił z wyprawy w Kosmos na Ziemię, gdzie tymczasem minęło półtora stulecia. Astronauta próbuje zrozumieć i zaakceptować ziemską cywilizację, która zrezygnowała z podejmowania ryzyka na rzecz bezpieczeństwa i dostatku. Fascynująca wizja Ziemi jako „obcej planety”, na której – by żyć tam dalej – trzeba na nowo doświadczyć na sobie problemów sensu egzystencji, dobra i zła, swobody i zniewolenia, agresji i miłości.
Rok nastał Pański 1427. Pamiętacie co przyniósł? Wiosną wonczas, ogłosił
papież Marcin V bullę Salvatoris omnium, w której konieczność kolejnej
krucjaty przeciw Czechom kacerzom proklamował. W miejsce Orsiniego, który
leciwy był i haniebnie nieudolny, obwołał papa Marcin kardynałem i legatem
Henryka Beauforta. Beaufort aktywnie bardzo sprawy się ujął. Wnet krucjatę
postanowiono, która mieczem i ogniem husyckich apostatów pokarać miała.
Gorące, skwarne było lato roku 1427. A co, pytacie na to Boży bojownicy? Cóż,
kontynuują oni swoją misję. Po rejzach ich oddziałów pozostają jeno zgliszcza
i trupy. Reynevan, medyk z wykształcenia i powołania, bierze udział w krwawych
bitwach. Jest wielokrotnie brany w niewolę, ale ze wszystkich opresji wychodzi
cało. Z zadziwiającą gorliwością nastają na niego wszyscy: i Inkwizycja, i
złowrogi Pomurnik, i pospolici raubritterzy, których nikt nie przekona, że
Reynevan nie miał nic wspólnego z napadem na wiozącego znaczną sumę pieniędzy
poborcę podatków. A także wyjątkowo nań zawzięty Jan von Biberstein, pan na
zamku Stolz, obwiniający Reynevana o zniewolenie jego córki. Pan Jan obiecuje,
że napcha gwałciciela prochem i wystrzeli w powietrze. U boku Bożych
bojowników Reynevan walczy za prawdziwą wiarę, mści się za doznane krzywdy, i
odnajduje wreszcie miłość swego życia.