
Więcej o książce
Dwunastoletni Staś Majewski z rodziną rzucony jest w wir dziejowej zawieruchy. Młody Polak walczy na ukraińskim stepie o życie, wolność i niezależność w czasach bolszewickiego reżimu. Czy widmo kary za działanie poza systemem sprawi, by sprzeniewierzył się najważniejszym wartościom Awanturnicza proza o ciężarze patriotyzmu w najtrudniejszych warunkach. Staś wyciągnął pełne wiadro i odczepił łańcuch. Był silny ponad wiek, ale zdjęcie wiadra z wysokiej cembrowiny zawsze kosztowało nieco wysiłku. Nie bój się, Tońka krzyknął na pożegnanie. Jak dorosnę, to się z tobą ożenię. Tylko mi się nie stłucz przed czasem Żebym ja ci mordy nie stłukła próbowała złościć się Tońka. Ledwo to od ziemi odrosło Odrosłem czy nie, ale w ogrodzie z dziobatym Miszką już dwa razy cię widziałem i na wygonie, jak ci na harmonii wygry Ledwie zdążył odskoczyć przed strugą wody chluśniętej z wiadra przez płot. Nie złość się, bo schudniesz i Miszka nie będzie miał po czym klepać krzyknął już z daleka, uciekając do domu. Rozbój szczekał, plącząc się u nóg. Złote osy już krążyły gęsto wśród dojrzewających moreli. Było przyjemnie i radośnie, że nie strzelają, że potrafił odgryźć się Tońce, którą lubił w niezrozumiały dla siebie samego sposób, że za chwilę wypluszcze się w lodowatej studziennej wodzie fragment powieści.
Zakup książki
Trylogia ukraińska T.1 Komysze, Łobodowski Józef
- Język
- Rok wydania
- 2020
- Oprawa
- (miękka)
Metody płatności
Nikt jeszcze nie ocenił.
- Tytuł
- Trylogia ukraińska T.1 Komysze
- Język
- polski
- Autorzy
- Łobodowski Józef
- Wydawca
- Kangur
- Rok wydania
- 2020
- Oprawa
- miękka
- Liczba stron
- 436
- ISBN10
- 8366359476
- ISBN13
- 9788366359475
- Seria
- Kategorie
- Opis
- Dwunastoletni Staś Majewski z rodziną rzucony jest w wir dziejowej zawieruchy. Młody Polak walczy na ukraińskim stepie o życie, wolność i niezależność w czasach bolszewickiego reżimu. Czy widmo kary za działanie poza systemem sprawi, by sprzeniewierzył się najważniejszym wartościom Awanturnicza proza o ciężarze patriotyzmu w najtrudniejszych warunkach. Staś wyciągnął pełne wiadro i odczepił łańcuch. Był silny ponad wiek, ale zdjęcie wiadra z wysokiej cembrowiny zawsze kosztowało nieco wysiłku. Nie bój się, Tońka krzyknął na pożegnanie. Jak dorosnę, to się z tobą ożenię. Tylko mi się nie stłucz przed czasem Żebym ja ci mordy nie stłukła próbowała złościć się Tońka. Ledwo to od ziemi odrosło Odrosłem czy nie, ale w ogrodzie z dziobatym Miszką już dwa razy cię widziałem i na wygonie, jak ci na harmonii wygry Ledwie zdążył odskoczyć przed strugą wody chluśniętej z wiadra przez płot. Nie złość się, bo schudniesz i Miszka nie będzie miał po czym klepać krzyknął już z daleka, uciekając do domu. Rozbój szczekał, plącząc się u nóg. Złote osy już krążyły gęsto wśród dojrzewających moreli. Było przyjemnie i radośnie, że nie strzelają, że potrafił odgryźć się Tońce, którą lubił w niezrozumiały dla siebie samego sposób, że za chwilę wypluszcze się w lodowatej studziennej wodzie fragment powieści.
